Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale dochodzę do przykrych wniosków, że kobieta we wczesnej ciąży jest istnym, chodzącym kataklizmem.
Kiedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży, zaczęły mi się przytrafiać dziwne incydenty np. pierwszy raz w życiu bankomat zeżarł mi kasę, kartę oddał, ale kasy już nie i zawiesił się na amen. Wywołało to we czarną rozpacz, a zarazem furię, bo ani kasy na zakupy dalej nie miałam, ani sprawnego bankomatu w pobliżu.
O nieudanych posiłkach to już nie wspomnę. A to zupa przesolona, a to jajecznica za bardzo ścięta, albo przypalone kiełbasy i inne dziwaczne eksperymenty z niejadalnymi potrawami. Ale to klasyka wczesnej ciąży.
Nagle również zaczął psuć się mój laptop, a raczej bateria po prostu przestawała ładować i nikt nie wiedział dlaczego.
Zauważyłam też, że łatwo mnie oszukać, naciągnąć. Rymarz naciągnął mnie na naprawę suwaka za połowę wartości nowego produktu i dopiero krytyczne uwagi Mojej Drugiej Połowy uświadomiły mi, że właśnie dałam się zrobić w bambuko. Zdarzyło mi się też kupić kilka rzeczy raczej nietrafionych, może nawet zbyt drogich i chyba nie do końca potrzebnych.
Jednym słowem, kobieta we wczesnej ciąży jako chodzący kataklizm powinna ... siedzieć w domu i pachnieć. Przecież nic nie dzieje się przypadkiem i wygląda na to, że istota w stanie błogosławionym powoduje straszne zachwiania mocy. Ale wiadomo, że zamknięcie kobiety w domu byłoby czynem sadystycznym, karalnym i powinno być ścigane z urzędu. Zamiast więc zamykać się w czterech ścianach, najlepiej wychodząc z domu zabrać ze sobą jakąś dobrą duszę do towarzystwa, która w delikatny, aczkolwiek przekonywujący sposób, z zastosowaniem pewnego charakterystycznego ruchu ręki, powie ci „Nie potrzebujesz tej bluzki.”
Kiedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży, zaczęły mi się przytrafiać dziwne incydenty np. pierwszy raz w życiu bankomat zeżarł mi kasę, kartę oddał, ale kasy już nie i zawiesił się na amen. Wywołało to we czarną rozpacz, a zarazem furię, bo ani kasy na zakupy dalej nie miałam, ani sprawnego bankomatu w pobliżu.
O nieudanych posiłkach to już nie wspomnę. A to zupa przesolona, a to jajecznica za bardzo ścięta, albo przypalone kiełbasy i inne dziwaczne eksperymenty z niejadalnymi potrawami. Ale to klasyka wczesnej ciąży.
Nagle również zaczął psuć się mój laptop, a raczej bateria po prostu przestawała ładować i nikt nie wiedział dlaczego.
Zauważyłam też, że łatwo mnie oszukać, naciągnąć. Rymarz naciągnął mnie na naprawę suwaka za połowę wartości nowego produktu i dopiero krytyczne uwagi Mojej Drugiej Połowy uświadomiły mi, że właśnie dałam się zrobić w bambuko. Zdarzyło mi się też kupić kilka rzeczy raczej nietrafionych, może nawet zbyt drogich i chyba nie do końca potrzebnych.
Jednym słowem, kobieta we wczesnej ciąży jako chodzący kataklizm powinna ... siedzieć w domu i pachnieć. Przecież nic nie dzieje się przypadkiem i wygląda na to, że istota w stanie błogosławionym powoduje straszne zachwiania mocy. Ale wiadomo, że zamknięcie kobiety w domu byłoby czynem sadystycznym, karalnym i powinno być ścigane z urzędu. Zamiast więc zamykać się w czterech ścianach, najlepiej wychodząc z domu zabrać ze sobą jakąś dobrą duszę do towarzystwa, która w delikatny, aczkolwiek przekonywujący sposób, z zastosowaniem pewnego charakterystycznego ruchu ręki, powie ci „Nie potrzebujesz tej bluzki.”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz